Rower szyty na miarę

O Fittingu myślałem od dawna. Długo planowałem ten krok i jeszcze dłużej się do niego przygotowywałem. Nareszcie jestem „po” i dziś podzielę się z Wami wrażeniami.

Kolarstwo Romantyczne… z Zibim Cyclistem ;)

Nowy sezon, nowy sprzęt, nowe wyzwania i… nowy ja 😊 Dziś przeczytacie o tym, jak w Zibi Cyclist wszystko powoli budzi się do życia.

„Pan od rowerów”

Pamiętacie mój wpis, w którym pisałem, że jesteś swoim najlepszym mechanikiem? Po dwóch latach muszę zmodyfikować to stwierdzenie. To ja nim jestem!

Trzeba zacząć jeszcze raz…

Jestem z Wami już przeszło dwa lata. Sporo czasu minęło od ostatniego wpisu. Dla mnie jednak czas zatrzymał się w miejscu. Ostatnie miesiące minęły jak krótka chwila. Jak nudny i nieciekawy film, który nie chciał się skończyć.

Krajobraz po bitwie… moja własna etapówka.

Wybiła godzina „zero”. Zgodnie z miejscową procedurą wykąpany, golutki jak mnie Bozia stworzyła leżałem pod kołderką, przeglądając kolarską gazetkę. W najmniej oczekiwanej chwili przyszły do mnie dwie młode pielęgniarki. (Właściwie, to mógłby być dobry wstęp do najfajniejszego wpisu na tym blogu, jednak niestety sprawy nie potoczyły się tak, jak byśmy tego chcieli).

„Goodbye my friend”, czyli pożegnanie z Trybikiem.

Kiedy w poprzednim wpisie opowiadałem Wam o podróży do Krakowa nie miałem pojęcia, że to była nasza ostatnia wspólna jazda. Przewrotny los sprawił, że nie ma go już ze mną. Jak do tego doszło?

Kiedy każda jazda może być tą ostatnią, liczy się „TU” i „TERAZ”

Czy zastanawialiście się kiedy tak właściwie jest odpowiedni czas na realizację marzeń? Pewnego dnia zrozumiałem, że nie powinienem bez końca patrzeć na siebie przez pryzmat tego co było. Tym bardziej nie mogę siedzieć i czekać na to co niebawem ma nadejść, a na co nie mam wpływu. Patrząc zbyt szeroko, nie widzimy najważniejszego. Tego co jest tu i teraz. A przecież to właśnie dziś może być ten wyjątkowy dzień!