Szczęście – jedyna rzecz która się mnoży, kiedy ją dzielimy. Przez całe życie marzyłem o przyjacielu. Takim który będzie ze mną dzielił wszystkie radości i smutki. Te moje i te jego. Który sprawi, ze już nigdy nie poczuję się samotny i niepotrzebny. Czekałem przez wiele lat nie rozumiejąc, że to ja sam muszę go stworzyć. Odnalazłem go tuż obok. I nagle wszystko stało się lepsze…
Tag: mtb
Jesteś tak silny, jak silne jest najsłabsze ogniwo Twojego organizmu! Dbaj o nie!
Najsłabsze ogniwo. Nie ważne czy bierzesz udział w wyścigu, czy wielkiej wyprawie. Nie ważne jak dobrze przygotowałeś się kondycyjnie. Nie ważne jak jesteś silny. Nie ważne jak dobry masz sprzęt. Jeśli ono zawiedzie – wszystko na nic. Przez nie będziesz musiał zawrócić. Dbaj o nie! Bez względu czy to kolano, nadgarstki, biodro czy szyja. Dziś opowiem Ci o moim słabym punkcie. O kręgosłupie.
Weź Sprawy w swoje ręce! Jesteś swoim najlepszym mechanikiem.
Im więcej będziesz jeździć na rowerze, tym więcej będzie wymagał Twojej uwagi. Żeby utrzymać go w pełnej sprawności należy o niego odpowiednio dbać. Dziś opowiem Ci w jaki sposób możesz zaoszczędzić mnóstwo czasu i pieniędzy. Większość prac konserwacyjnych a nawet napraw bez problemu wykonasz samodzielnie. Bo Twój najlepszy mechanik, to Ty sam!
Nie taka zima zła! Ograniczenia są tylko w Twojej głowie.
Dwa stopnie na plusie, roztopiony śnieg, wiatr i zacinająca mżawka. Do tego wiecznie jest ciemno. W taką pogodę nie da się jeździć. Nawdycham się zimnego powietrza, przemoczę, przemarznę… murowane zapalenie płuc. Przecież jazda ma mi dawać frajdę. A gdzie tu jest jakakolwiek przyjemność? Nikt i nic nie zmusi mnie do wyjścia na rower w taką pogodę! Brzmi znajomo? Ten wpis jest dla Ciebie!
„Pokochaj proces a nie efekt” Moja wspinaczka na K2
Wiesz już jak rozpoczęła się moja przygoda z rowerem. Zapewne jesteś ciekawy jakie wymierne efekty osiągnąłem ? Odpowiem - żadnych. W pierwszym sezonie pomimo przejechania ponad 2 tys. km nie straciłem nawet kilograma. Mało tego przez zimę waga jeszcze wzrosła. Jeśli w dniu gdy kupiłem rower byłem na dnie, to teraz zagrzebałem się w nim po szyję. Co dalej? Trzeba się odkopać, wstać i zacząć jeszcze raz…