Szczęście – jedyna rzecz która się mnoży, kiedy ją dzielimy. Przez całe życie marzyłem o przyjacielu. Takim który będzie ze mną dzielił wszystkie radości i smutki. Te moje i te jego. Który sprawi, ze już nigdy nie poczuję się samotny i niepotrzebny. Czekałem przez wiele lat nie rozumiejąc, że to ja sam muszę go stworzyć. Odnalazłem go tuż obok. I nagle wszystko stało się lepsze…
Najcięższy podjazd w życiu…
A jednak się udało! Odnalazłem dawnego Zibiego. Kawał drogi musiałem się po niego wracać. Siedział schowany w kącie mojej głowy. Początkowo nie był zbyt skory do pomocy. Mówił że już nie potrafi tego co kiedyś, ze jest zbyt słaby. - O czym ty gadasz? Przecież „nie dam rady, nie istnieje”?! - Masz rację… prawie o tym zapomniałem. Chodźmy więc, zobaczymy co da się zrobić! Wtedy jeszcze nie wiedziałem z czym tak naprawdę przyjdzie nam się zmierzyć…
„Ja tego jeszcze nie wygrałem…”
Od ostatniego wpisu minęło niemal pół roku. Czym spowodowane było tak długie milczenie? Z założenia Zibi Cyclist miał zarażać Was pasją do dwóch kółek. Rozsiewać wirus cyklozy. Pokazywać Wam, że mając cel można wygrać każdą walkę. Nawet tę najtrudniejszą - z samym sobą. Niestety okazała się ona jeszcze trudniejsza niż sam myślałem….
Brevet 200. Witajcie po drugiej stronie!
Za mną najważniejsza impreza kolarska tego sezonu. Pierwsze szosowe wydarzenie sportowe w którym wziąłem udział, poza cennymi doświadczeniami i pięknymi wspomnieniami pozostawiło po sobie coś więcej. Otwarło w mojej głowie zamknięte dotąd drzwi do świata sportu. Na sięgających kilkunastu procent podjazdach zrozumiałem, że przebyłem długą drogę i stałem się sportowcem. Pierwszy raz w życiu na serio pomyślałem o sobie: „Zibi, jesteś kolarzem!”
„Setki” powodów do radości.
Doskonale wiem jak względnym pojęciem jest „radość”. Nie zagwarantują nam jej pieniądze, miejsce w którym żyjemy ani ludzie wokół nas. Nie wystarczy, że inni uważają nas za szczęśliwych. Radość musimy odnaleźć w sobie. W środku. Jeśli uda nam się ta sztuka, wystarczy naprawdę bardzo niewiele, by w naszym sercu zagościła lekkość a na twarzy uśmiech. Dziś opowiem Wam o poszukiwaniu małych rowerowych szczęść…
Tatry – Góry które zmieniają ludzi…
Trudno mi uwierzyć, ze tydzień temu o tej porze byłem gdzieś na Słowacji, w połowie objazdu Tatr. Zmęczony, szczęśliwy i zupełnie nieświadomy tego, co miało spotkać mnie kolejnego dnia studziłem nogi i emocje w zaciszu hotelowej kawiarni…. Czekałem na ta wyprawę od jesieni. Teraz jest już wspomnieniem, którym chcę się z Wami podzielić.
Utrzymaj rytm pedałowania
Są takie dni kiedy niby wszystko jest w porządku a Twój rower staje się ospały jak by przez noc przytył 15kg . Zaczynasz wszystko sprawdzać. Hamulce, opony, piasty, napęd – wszystko działa jak należy. Problem nie leży w rowerze tylko w Tobie. Coś sprawiło, że straciłeś rytm pedałowania. Zrzucasz przełożenia, próbujesz zwiększyć kadencję a jedziesz jak pod wiatr. Co robić, kiedy nie wszystko idzie tak, jak byśmy tego chcieli?
Pierwszy promyk słońca…
Luty to statystycznie najzimniejszy miesiąc roku. Zły czas dla kolarzy. Zły czas dla mnie. Infekcja, masa obowiązków i rozstanie z rowerem na kilka długich dni. Nie spodziewałem się prezentu od losu w postaci pięknej aury jaką cieszyliśmy się w miniony weekend. Niedzielne przedpołudnie spędziłem ze starym przyjacielem…
Jesteś tak silny, jak silne jest najsłabsze ogniwo Twojego organizmu! Dbaj o nie!
Najsłabsze ogniwo. Nie ważne czy bierzesz udział w wyścigu, czy wielkiej wyprawie. Nie ważne jak dobrze przygotowałeś się kondycyjnie. Nie ważne jak jesteś silny. Nie ważne jak dobry masz sprzęt. Jeśli ono zawiedzie – wszystko na nic. Przez nie będziesz musiał zawrócić. Dbaj o nie! Bez względu czy to kolano, nadgarstki, biodro czy szyja. Dziś opowiem Ci o moim słabym punkcie. O kręgosłupie.
Marzenia to Twoje prawo i Twój obowiązek. Dlatego kupiłem szosę.
Niemal każdego dnia stawiasz przed sobą kolejne cele i wyzwania, do których realizacji dążysz. Dlaczego celem nie może być odrobina radości i zrobienie czegoś dla siebie? Pozwól sobie na marzenia. Każdy z nas powinien czegoś pragnąć. Wiesz jaką ogromną siłę może Ci takie pragnienie dać? Jak mocno może motywować Cię do działania? Spróbuj i sam się przekonaj. Dziś opowiem Ci o moim marzeniu o rowerze szosowym i o tym, jak niespodziewanie udało mi się je zrealizować.